“Spatial computer for productivity” – tymi słowami producent określa, gdzie celuje ze swoim produktem. I przyznam, że po przejrzeniu materiałów i specyfikacji wyglądają na naprawdę solidny kawałek technologii. Jednak nie ma róży bez kolców.

Oficjalna nazwa okularów to Nimo 1 Glasses. Jak większość tego typu sprzętu okulary nie posiadają w sobie wbudowanej baterii ani jednostki obliczeniowej. Za to odpowiada Nim Core lub komputer Mac/PC, ale o tym za moment. Ma to swoje plusy i minusy oczywiście. Z jednej strony okulary są lekkie i nie odbiegają swoimi rozmiarami od okularów tradycyjnych. Z drugiej jednak strony jesteśmy “uwiązani” kablem do jakiegoś zewnętrznego urządzenia.

Rozmiarami oprawek oraz szkieł wydają się być większe od Xreal czy Ray-Ban. Zauszniki są dosyć masywne, a proste szkła zakrywają niemalże całą naszą twarz. Całość sprawia wrażenie dosyć topornych i patrząc na zdjęcia można się zdziwić, że nie posiadają “na pokładzie” elektroniki. Porównując je z Xreal Air grubość oprawek czy zauszników świadczyłoby o wciśnięciu tam wszystkiego co konieczne. Okulary korzystają z procesora XR2 co nie dziwi, a pozostałe parametry wyglądają jak poniżej:

  • Procesor Qualcomm XR2
  • Rozdzielczość: 1.920 x 1.080 na oko
  • FOV: 45 stopni
  • 8 GB Ram
  • 128 GB storage
  • GPU: Ardeno 850
  • WiFi 6 / Bluetooth 5.1
  • Czas pracy na baterii: do 3 godzin

Okulary mogą wyświetlić do sześciu wirtualnych ekranów na różnych głębokościach i w rozmiarach: od 30 do 100 cali. I tutaj warto się na chwilę zatrzymać. Okulary Nimo działają pod kontrolą systemu Nimo OS. Zbudowany on jest na bazie projektu Android Open Source (AOSP). Dzięki temu mamy dostęp do ponad 1000 aplikacji (według zapewnień producenta). Jednak, jeśli to za mało, lub korzystamy z aplikacji, której nie ma dostępnej na system android, możemy wspomóc się naszym komputerem osobistym. Okulary mogą łączyć się z systemem MacOS oraz Windows. I w takim przypadku stają się one naszym drugim ekranem. Dużym ekranem z wieloma pulpitami.

The common complaint from professionals that work across multiple locations, often daily, is having to routinely compromise their workspace and productivity when juggling devices like smartphones, tablets and laptops. Nimo is deploying spatial computing in a unique and streamlined way to change this model, providing an enterprise-class workspace that fits in your pocket.

Rohildev Nattukallingal, CEO Nimo Planet
HUD czy AR?

Najważniejszym elementem w takim sprzęcie jest sposób interakcji z systemem. W takich okularach na próżno szukać systemów śledzenia dłoni więc potrzebny jest kontroler. W przypadku Nimo jest nim jednostka Nimo Core. Posiada on gładzik, który służy jako podręczne urządzenie wskazujące. Ale w zastosowaniu stricte biurowym możliwe jest sparowanie okularów z zewnętrzną klawiaturą czy myszką.

Wszystko wydawałoby się piękne, gdyby nie jeden mankament. Mianowicie cena. Oficjalnie produktu nie ma jeszcze w sprzedaży, ale można już rezerwować swoją sztukę. Jednak $1.299 dolarów + podatek to cena z górnej półki. I warto by teraz zastanowić się, czy cena jest adekwatna do jakość. Dla przypomnienia dodam, że najwyższy model Xreal Air 2 Pro to koszt $549 dolarów. Nimo posiada cenę praktycznie dwukrotnie większą.

Warto nadmienić tutaj, czym tak naprawdę są okulary Nimo. W ostatnim czasie na rynek trafiło kilka sprzętów “AR”, które tak naprawdę nie do końca spełniają podstawowe założenia tej technologii. Ekran MicroLED zawieszony przed naszym okiem i wyświetlający na nim informacje nie jest do końca rozszerzeniem naszej rzeczywistości. Proste odwrócenie wzroku od okna z treścią jest w tym przypadku niemożliwe co wyklucza takie użycie w codziennej pracy. Nie ma pełnej informacji czy okulary Nimo są sprzętem 3DoF/6DoF, jednak zerkając na materiały prasowe nie ulega wątpliwości, że muszą być. Zatem w przypadku ich premiery warto zwrócić na nie uwagę. Mogą stanowić silna konkurencję… no może poza ceną.